To ma być ostatni tak zły kwartał

Rozpoczęty przez amerykańskie spółki we wtorek wieczorem sezon publikacji wyników finansowych za I kwartał tego roku będzie kontrastował z optymizmem, jaki w ostatnim czasie zagościł na giełdowych parkietach. Będzie wyzwaniem przede wszystkim dla sektora bankowego. Głównie z tej branży zaczęły bowiem w pierwszych dwóch miesiącach tego roku płynąć dobre wieści o przezwyciężaniu trudności. Równocześnie jednak rozpoczęty sezon publikacji wyników nie musi doprowadzić do radykalnego zakończenia korzystnej passy giełd, trwającej od kilku tygodni.

Analitycy spodziewają się, że zysk na akcję spółek z S&P 500 spadnie średnio o ponad 38 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2008 r. U progu tego roku eksperci byli większymi optymistami. Szacowali, że regres wyniesie jedynie niecałe 11%. Póki co, pierwsza spółka z indeksu DJIA, która podała rezultaty za trzy pierwsze miesiące tego roku i tradycyjnie otworzyła sezon publikacji sprawozdań kwartalnych w USA, czyli Alcoa, zaskoczyła niemile. Ten gigant z branży aluminiowej stracił na akcję 59 centów, podczas gdy oczekiwano, że będzie to 56 centów straty. W czwartek, po zakończeniu sesji, rezultaty przedstawi Chevron, 3. największa firma w indeksie DJIA i 6. najważniejsza w S&P 500. W jego przypadku spodziewane jest 94 centy zysku na akcję. Obie firmy reprezentują sektory powiązane z rynkiem surowców.

Test dla banków

To jednak nie osiągnięcia Alcoa czy Chevron będą w centrum uwagi. Oczy inwestorów będą zwrócone w stronę wyników sektora finansowego. Analitycy spodziewają się, że zyski tej branży spadną w ujęciu rok do roku o 40,9%. Trzeba jednak pamiętać, że oczekiwania ekspertów rozbudziły niedawne wypowiedzi szefów niektórych dużych instytucji, jak Citigroup, Bank of America, czy JP Morgan, a w Europie Deutsche Banku. Wskazywali, że dwa pierwsze miesiące tego roku przyniosły tym spółkom zyski. Choć co do marca, pojawiały się już bardziej stonowane opinie, na rynku pozostało wrażenie, że branża finansowa zaczyna wychodzić na prostą. Analitycy oczekują, że Citigroup stracił w I kwartale tego roku 29 centów na akcję, Bank of America zarobił 5 centów na akcję, a JP Morgan 32 centy na akcję. W tym roku jedynie na nielicznych sesjach notowania akcji spółek finansowych podążały w innym kierunku niż cały rynek amerykański. To potwierdza w jak dużym stopniu inwestorzy wiążą perspektywy gospodarcze z kondycją tego sektora.

Wyższe wskaźniki wyceny

Kolejny kwartał spadku zysków amerykańskich spółek spowoduje, że współczynniki wyceny ich akcji staną się mniej atrakcyjne. Trudno będzie mówić o tym, by amerykańskie akcje cechowały się wyraźnym niedowartościowaniem. Obecnie wskaźnik cena/zysk operacyjny dla przedsiębiorstw z indeksu S&P 500 wynosi blisko 17. Po uwzględnieniu wyników I kwartału, przy obecnej wartości indeksu, podniesie się do 18. Średnia dla tego współczynnika od 1988 r. to ponad 19. Argumentu o niedoszacowaniu wycen walorów często używają zwolennicy rychłego zakończenia bessy. Jednak w tym kontekście trudno jest przekonywać, że rzeczywiście mamy do czynienia z taką sytuacją. Tym bardziej, że na dwa kolejne kwartały ? II i III ? zapowiadany jest dalszy regres zysków. Tym samym – przy niezmienionych cenach akcji – wskaźniki wyceny będą dalej rosnąć.

Kluczowe będą prognozy

Trend rosnących wskaźników ma szansę zmienić dopiero ostatni kwartał tego roku. Spodziewana jest wtedy poprawa zysków firm z indeksu S&P 500. Czy tak się stanie – zależy od kondycji branży finansowej. Pomijając ją, zyski mają bowiem nadal spadać, choć w znacznie mniejszym stopniu niż w trzech pierwszych kwartałach tego roku.

Tak czy inaczej, w prognozach analityków widać oczekiwania na poprawę koniunktury gospodarczej jeszcze w tym roku. W kontekście wciąż obniżanych prognoz międzynarodowych instytucji dla światowej gospodarki i pojawiającego się przekonania, że ożywienie gospodarcze przesunie się na przyszły rok, takie podejście wydaje się ryzykowne. Skłania do obaw, że w II połowie tego roku rynki akcji przeżyją kolejne rozczarowanie. Niemniej jednak, wcześniej inwestorzy powinni wyczekiwać tego, co przyniosą końcowe miesiące tego roku. To może zaowocować szerokim trendem bocznym na rynkach akcji w kolejnych 2-3 miesiącach.

Implikacje dla naszej giełdy

W ostatnich tygodniach została wymazana dysproporcja skali zniżek na naszej giełdzie w porównaniu z innymi rynkami wschodzącymi i dojrzałymi giełdami. Można zatem oczekiwać, że w kolejnych tygodniach zmiany naszych indeksów będą zacznie bardziej powiązane z globalną koniunkturą niż to miało miejsce w ostatnich tygodniach. Realny jest więc scenariusz, w którym osłabienie nastrojów na świecie, związane z niekorzystnymi doniesieniami z amerykańskich spółek w trakcie publikacji wyników finansowych, wywoła realizację zysków także i na naszym parkiecie. Można jednak liczyć, że nie byłby to radykalny koniec trwającego teraz odreagowania, a w dalszej przyszłości WIG dopełniłby ruch do poziomu ok. 30 tys. pkt.

wykres1

wykres2

Authors

Related posts

Top