Konto

Dolar najniżej od prawie roku

Po przejściowych kłopotach związanych z deficytem budżetowym nasza waluta znów pnie się w górę. Wczoraj za dolara płacono przez chwilę mniej niż 2,8 złotych.

Nie można było się spodziewać innego zachowania złotego niż wzrosty, po tym jak WIG20 zyskał wczoraj ponad 2 procent. Nasza waluta zyskuje jednak przede wszystkim dzięki słabemu dolarowi, który w ostatnim czasie wykazuje więcej przesłanek do trwalszych spadków niż wzrostów.

1127283_golden_money_5Kurs EUR/USD – podobnie jak amerykańskie indeksy – pomału, ale systematycznie pnie się w górę. I podobnie jak w przypadku S&P500 zastanawia fakt, że w przeciągu ostatni kilkunastu sesji dolar jedynie dwa razy okazał się lepszy od euro. Z drugiej strony takie są prawidła wybicia się z trendu bocznego – inwestorzy kupują wspólną walutę, bo ta dała im taki sygnał. Napełnianie portfeli może trochę potrwać.

Taka sytuacja jest jak najbardziej korzystna dla złotego. Na szczęście inwestorzy zagraniczni w sprawie deficytu chyba się już trochę uspokoili i nasza waluta znów płynęła wczoraj na jednej łódce z euro.

Najbardziej optymistycznie wygląda to na parze USD/PLN, która wczoraj dotarła nawet do poziomu 2,79 złotych. Jednak bez analogicznych sygnałów na kursie EUR/PLN, czyli przebicia poziomu 4,06 zł, o kontynuacji trendu nie może być mowy. Dotychczas każde zbliżenie się do tego wsparcia skutkowało dosyć szybkim odbiciem się pary walutowej w górę, czyli spadkiem złotego.

Mimo dobrych wyników giełd zagranicznych i wczorajszego wzrostu na WIG20 w najbliższych dniach nie widzę przesłanek, aby aż taki optymizm zagościł na rodzimym rynku walutowym.

Paweł Satalecki, Analityk Finam

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy


Tagi: #aby   #AST   #badania   #bank   #Banki   #bankier   #bp   #br   #cen   #ceny   #cia