Obligacje skarbowe pozostają najczęściej wybieranym instrumentem inwestycyjnym. Posiada je niemal dwie trzecie inwestorów badanych na potrzeby raportu „Polak inwestor 2025”. Obligacje zagraniczne ma w swoim portfelu 10 proc. badanej grupy, a korporacyjne – 7 proc. Te aktywa są też często wymieniane jako te, które inwestorzy chętnie dodaliby do swoich portfeli. Poprzez obligacje możliwe jest budowanie różnych strategii inwestycyjnych.
– Inwestycje w obligacje są dla każdego. Wybór konkretnego typu obligacji zależy od profilu ryzyka i horyzontu inwestycyjnego – mówi agencji informacyjnej Newseria Czesław Martysz, wiceprezes w zespole Debt Capital Markets w Trigon DM. – Jeżeli mamy profil bardziej umiarkowany, w portfelu, w większym stopniu uwzględniamy obligacje skarbowe. Jeżeli szukamy większej stopy zwrotu, możemy się skierować w kierunku obligacji korporacyjnych, także listów zastawnych. Giełda daje nam taką możliwość, zarówno kupienia obligacji na rynku wtórnym, jak i w różnych domach maklerskich na rynku pierwotnym.
Stopa zwrotu z obligacji w dużej mierze wynika z poziomu stóp procentowych w Polsce. Ekspert podkreśla, że wiele emisji jest opartych na wskaźnikach zmiennych, w tym WIBOR, co wpływa na bieżące kupony.
– Można korzystać nie tylko z kuponu, ale również z tego, że obligacje drożeją w czasie, jeżeli się skraca ich zapadalność. Można również skorzystać z tego, że kiedy stopy procentowe spadają, to obligacje skarbowe zyskują na wartości – tłumaczy Czesław Martysz.
Raport „Polak inwestor 2025” przygotowany przez iKsync i Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie wskazuje, że 63 proc. badanej grupy inwestorów ma w swoim portfelu obligacje skarbowe. Te aktywa były także najczęściej wskazywane przez osoby nieinwestujące jako preferowane obszary przyszłych pierwszych inwestycji (50 proc. wskazań). Znacznie rzadziej inwestorzy posiadają obligacje zagraniczne i korporacyjne (odpowiednio 10 i 7 proc. badanych). Około 15–16 proc. inwestorów oceniło, że chciałoby w pierwszej kolejności do swoich portfeli dodać właśnie te aktywa.
– Wyróżniłbym trzy strategie budowy portfela inwestycyjnego. Pierwsza z nich to strategia oparta prawie wyłącznie na obligacjach skarbowych, rozłożonych w czasie, obligacjach o różnej zapadalności, bo tutaj mamy niskie ryzyko Skarbu Państwa. Po drugie, możemy zbudować już portfel bardziej ofensywny, złożony chociażby z obligacji dużych znanych emitentów, takich jak Żabka czy Allegro, gdzie ryzyko jest troszkę większe, ale wciąż dosyć niskie i oczywiście to się wiąże z wyższą stopą zwrotu. Trzeci rodzaj portfela to taki, gdzie dokładamy większą liczbę emitentów – podkreśla ekspert Trigon DM i przypomina, że najważniejsza pozostaje dywersyfikacja – także po to, by ograniczać skutki ewentualnych problemów pojedynczych firm.
Choć inwestowanie w obligacje bywa traktowane jako spokojniejsza alternatywa dla akcji, ekspert zaznacza, że kluczowy jest horyzont czasowy. Krótsze podejście jest możliwe, ale wymaga świadomości ryzyka.
– Nawet jeżeli mamy do dyspozycji kilka–kilkanaście miesięcy, to pamiętając o tym ryzyku i dywersyfikacji, warto kupować nawet takie obligacje, które niedługo zapadną, bo jest to jakaś alternatywa, choć nieco bardziej ryzykowna od depozytów bankowych. Zdrowy czas, kiedy można ze spokojem inwestować w obligacje, to są przynajmniej trzy–cztery lata, co nie znaczy, że jeżeli ten okres nam się skróci, już nie możemy z tej inwestycji zrezygnować. Po to jest giełda, po to jest rynek wtórny, żebyśmy mieli możliwość z tych obligacji wyjść i większość inwestorów nie ma z tym większego problemu – mówi Czesław Martysz.
Ekspert zwraca uwagę na rosnące zainteresowanie rynkiem obligacji Catalyst – zarówno ze strony emitentów, jak i inwestorów. Na Catalyst notowane są instrumenty skarbowe i nieskarbowe – w tym obligacje korporacyjne, komunalne oraz listy zastawne.